więcej


Zielona gospodarka

Fotowoltaika – nadchodzi rewolucja energetyczna (17247)

2014-05-13

Drukuj
galeria

Farma fotowoltaiczna, fot. flickr.com, CC_BY_NC

Koncerny energetyczne są wielkimi przegranymi podczas, gdy głównymi zwycięzcami są producenci paneli słonecznych i turbin wiatrowych, jak również setki instalatorów małych systemów słonecznych i tysiące konsumentów, którzy chcą przekształcić dachy swoich domów w elektrownie fotowoltaiczne.

Unia Europejska, której udział w światowym rynku fotowoltaiki wynosił 73,6% w roku 2011, teraz sięga zaledwie 26,5% z mocą zainstalowaną ok. 10 GWp. Z wielu różnych powodów europejski rynek obecnie wyraźnie się kurczy i nie przoduje dłużej na świecie. Większość państw członkowskich UE albo wycofało albo silnie zredukowało systemy zachęt inwestycyjnych, aby z powrotem wymusić kontrolę nad rozwojem sektora i ograniczyć spekulacyjny tok myślenia, w dużym stopniu odpowiedzialny za dotychczasowy wzrost rynku.

Komisja Europejska wezwała do zmniejszenia poziomu bodźców inwestycyjnych, ponieważ obecnie uważa, że wsparcie finansowe powinno być ograniczone do minimum. Sugeruje, że wraz z rozwojem technologii, energetyka odnawialna powinna być podporządkowana mechanizmom rynkowym, a w końcowej analizie takie wsparcie powinno zostać zniesione całkowicie. Równocześnie, strategie amerykańska, chińska i japońska są diametralnie różne od obecnej polityki Komisji Europejskiej. Trzej liderzy na światowych rynkach wciąż dofinansowują rozwój sektora słonecznego.

Jeśli uwzględni się trend na rynku i ciągły spadek kosztów słonecznej energii elektrycznej, recesja na rynku Unii Europejskiej nie potrwa długo. Wielu analityków już teraz liczy na niewielką poprawę, najwcześniej w 2014 roku. NPD Solarbuzz opiniuje, że szala została przeważona w czwartym kwartale 2013 roku. Oczekują oni, że rynek ustabilizuje się na poziomie 2,5 GWp w ciągu pierwszego i drugiego kwartału br., po czym nastąpi skromny wzrost na następne dwa kwartały napędzany przez Niemcy, Wielką Brytanię, Włochy i Francję.

Europejskie przedsiębiorstwa użyteczności publicznej podzielają ten pogląd. Dyrektor generalny RWE Peter Terium, podczas wywiadu z Agencją Reuters w sierpniu 2013 roku, przyznał, że przejście od konwencjonalnych elektrowni do rozproszonych metod generacji oraz energii ze źródeł odnawialnych stanowi fundamentalną zmianę: “Musimy przywyknąć do faktu, że w dalszej perspektywie, produkcja energii elektrycznej w sposób konwencjonalny będzie zachodzić znacznie poniżej tego, co widzieliśmy w ostatnich latach”. W czerwcu 2013 roku, Gérard Mestrallet, dyrektor generalny GDF Suez powiedział podczas zorganizowanej przez Ateliers de la Terre “Global Conference”: “Pojawienie się rozproszonych systemów z mniejszymi, lokalnymi jednostkami, wraz z rozwojem produkcji konsumenckiej, jest całkowitą rewolucją, ponieważ niektórzy konsumenci energii staną się jej producentami! (...) Model energetyczny będzie przekształcany jeszcze radykalniej, gdyż produkcja energii jest coraz bardziej zdecentralizowana. Nieszczęście wisi w powietrzu dla dużych przedsiębiorstw komunalnych... Era monopolu dobiega końca.”

Geert De Clercq, analityk Reutersa objaśnia dalej, że wyczucie czasu boomu na energię odnawialną nie mogło być gorsze dla przedsiębiorstw sektora komunalnego. Liberalizacja europejskiego rynku energetycznego doprowadziła do skonsolidowania bardzo zadłużonych przedsiębiorstw energetycznych, a ta z kolei była spotęgowana poprzez spadek popytu na energię elektryczną od czasu kryzysu strefy euro, nasilonego przez kierunek efektywności energetycznej.

De Clercq twierdzi, że koncerny energetyczne są wielkimi przegranymi w tej grze podczas, gdy głównymi zwycięzcami są producenci paneli słonecznych i turbin wiatrowych, jak również setki instalatorów małych systemów słonecznych i tysiące konsumentów, którzy chcą przekształcić dachy swoich domów w elektrownie fotowoltaiczne.

Sytuacja w Polsce – lekkie ożywienie

Przełom roku 2013–2014 to ożywienie sektora fotowoltaicznego w Polsce. Odnotowano duży przyrost instalacji przyłączonych do sieci typu ON-GRID. Obecnie jest ich 29 a ich moc to 3,8 MWp. W zaawansowanej fazie realizacji są projekty na łączną moc około 10 MW (między innymi: Gierczyce 1,4 MWp , Gryźliny 1 MWp , Podlasie Solar Park łącznie 7 MWp). Ponadto w kraju działa również około 250 elektrowni typu OFF-GRID. Ich moc to około 2,8 MWp. Łącznie więc w Polsce, mimo braku odpowiedniego mechanizmu wsparcia, działają już elektrownie PV o mocy 6,6 MWp, a to dopiero początek!

Sytuacja na polskim i europejskim rynku fotowoltaicznym oraz perspektywy na przyszłe lata szerzej omówione zostaną podczas tegorocznego VII Forum Przemysłu Energetyki Słonecznej i Biomasy (www.forum.ieo.pl), które odbędzie się w dniach 12-13 czerwca w Raciborzu.

 

źródło: Instytut Energetyki Odnawialnej



Podziel się swoją opinią



Za treść materiału odpowiada wyłącznie Fundacja – Instytut na Rzecz Ekorozwoju



Portal dofinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada Fundacja – Instytut na Rzecz Ekorozwoju, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej