Wojciech Szymalski:
Krótko rzecz ujmując, jednym z głównych kierunków, które sugerujesz, jest oparcie naszego systemu na rozproszonych źródłach energii, głównie odnawialnych. W 2023 roku mieliśmy jeden dzień, kiedy prawie 100% energii pochodziło ze źródeł odnawialnych, a w tym roku był cały miesiąc, w którym polski system w większym stopniu niż elektrownie węglowe był zasilany energią odnawialną. To pokazuje, że mimo narzekań i tego, że w niektórych gremiach jesteśmy postrzegani jako hamulcowi energetyki czy polityki klimatycznej, to jednak znajdujemy się na dobrej ścieżce dekarbonizacji. Może więc czas, żeby zacząć się tym chwalić.
Dorota Zawadzka-Stępniak:
Wydaje mi się, że jeszcze jest na to za wcześnie. To, że zmienia się nasz miks energetyczny, wynika częściowo wręcz wbrew polityce rządów.
W. Sz.:
Ale może my mylimy politykę ze słowami.
D. Z.-S.:
Niestety nie do końca. Być może w słowach jest więcej tej negatywnej polityki klimatycznej niż w realnych działaniach. I wciąż brakuje pewności co do stabilności kierunku. Podczas kampanii wyborczej w 2023 roku padały obietnice ze strony obecnych rządzących, że polityka Polski będzie bardziej proklimatyczna w różnych obszarach. Po przejęciu władzy rzeczywiście pojawiło się pewne otwarcie na dialog ze społeczeństwem, ale postępy są nadal bardzo słabe. Rząd ulega presji obecnej opozycji, która swoją antyklimatyczną narracją spycha go nie tylko do defensywy, ale wręcz do wycofywania się z części decyzji klimatycznych i środowiskowych. Co jednak ważniejsze, brakuje nam koordynacji i sprawnego działania. Nadal nie mamy zaktualizowanego krajowego planu w dziedzinie energii i klimatu, choć prace trwają od dawna. A tymczasem Komisja Europejska skierowała już przeciwko Polsce skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
W. Sz.:
Ale wiemy, że w grudniu ma być — taka jest zapowiedź ministra Motyki, ministra energii.
D. Z.-S.:
Z zapowiedzi wiemy, że ma być w grudniu, choć przypomnę, że wcześniej miał być już w czerwcu ubiegłego roku, ale mniejsza o to. Może rzeczywiście będzie w grudniu? Ministerstwo Energii cały czas prowadzi jakieś uzgodnienia i ustalenia międzyresortowe, chociaż projekt był podobno przyjęty przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Teraz nie wiadomo, czy znów się nie zmienia w jakiś sposób, więc tak naprawdę nic nie wiadomo.
W. Sz.:
No właśnie — coś wiadomo. Kilka dni temu był wywiad z ministrem Motyką i zapowiadał między innymi szerokie wprowadzenie małych elektrowni jądrowych do tego projektu.
D. Z.-S.:
No tak, co z mojego punktu widzenia jest niezbyt…
W. Sz.:
Ale to osobny temat. A czy jest coś, czym możemy się chwalić, Ulu? Bo…
D. Z.-S.:
Wracając do kwestii planowania, trzeba skrytykować to, że inne procesy planistyczne również są mocno spóźnione — zaczynając od Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku, a kończąc na długoterminowej strategii redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2050 roku. Mamy problemy z planowaniem na najbardziej podstawowym poziomie. Brakuje spójności, bo nie ma koordynacji między zaangażowanymi ministerstwami. Nie mamy ani konsekwentnej, długofalowej polityki, ani prawa klimatycznego, które jasno wskazywałoby cele. Nie ma też jednej instytucji, która spinałaby działania nie tylko w energetyce, ale również w pozostałych sektorach — o czym już wspominałam: to musi być skoordynowane między energetyką a transportem, energetyką a rolnictwem, a także w budownictwie i przemyśle. Wszystko to powinno działać razem, a my tego po prostu nie robimy. Nasza polityka klimatyczna opiera się na wyrywkowych postępach: tu coś poprawimy, tam coś się uda, ale bez spójnej strategii tempo zmian jest niewystarczające i nigdy nie będzie — żeby było jasne.
W. Sz.:
Dobrze, to… Ale na koniec: nawet jeśli nie chwalisz całej polityki, to może jest coś, cokolwiek, co warto pochwalić jeszcze zanim pojedziemy na COP. COP zaczyna się bodajże jedenastego listopada, czy dziesiątego — już nie pamiętam dokładnie. Co możemy pochwalić?
D. Z.-S.:
Widać pewne elementy determinacji. Mimo niepowodzeń, mimo tego, że na przykład w kwestii regulacji ułatwiających rozwój energetyki wiatrowej rząd najpierw zaliczył falstart, potem czekał na nowego prezydenta, a po przegranych wyborach nowy prezydent odrzucił zmiany dotyczące wiatraków — to ostatnio przez parlament przeszła nowa ustawa dotycząca morskich farm wiatrowych, do której podpięte są też inne regulacje dotyczące OZE. Nie wiadomo jeszcze, czy prezydent ją podpisze, ale widać pewną determinację przynajmniej w niektórych obszarach. Widać też, że wprowadzamy lub będziemy wprowadzać nowe rozwiązania dotyczące spółdzielni energetycznych, które — miejmy nadzieję — poprawią warunki ich rozwoju. W tym otworzą możliwość tworzenia wspólnot energetycznych również w miastach, przez wspólnoty mieszkaniowe i osiedla, które mogłyby wspólnie produkować energię. Pojawiają się kolejne narzędzia wsparcia i inne pozytywne zmiany. Na przykład ostatnia nowelizacja ustawy o efektywności energetycznej, wprowadzająca zawód audytora efektywności energetycznej oraz nowe obowiązki dla przedsiębiorstw w zakresie audytów. Są też programy dofinansowania, które mają swoje wady i czasem się potykają, ale jednak działają: „Czyste powietrze”, „Mój prąd” czy inne programy sektorowe. Niedawno Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ogłosiła program wspierający inwestycje w biogazownie, fotowoltaikę i modernizację budynków rolniczych, z refundacją na poziomie 65%. Są również środki na inwestycje firm w efektywność energetyczną, gdzie przedsiębiorstwa mogą uzyskać dofinansowanie.
W. Sz.:
Czyli dzieje się. Krótko rzecz ujmując — dzieje się.
D. Z.-S.:
Dzieje się, tylko brakuje nam spójności, koordynacji tej polityki i stabilności — ponadpartyjnej stabilności kierunków rozwoju. Czegoś, co nie byłoby zmieniane co cztery lata, ale byłoby systematycznie realizowane i korygowane nie na podstawie sporów politycznych, lecz danych, faktów i rzeczywistych potrzeb. Tak naprawdę do tego to się sprowadza.
W. Sz.:
Dobrze. Dziękuję ci, Urszulo, za dzisiejszą rozmowę. Możesz też pożegnać się z widzami.
D. Z.-S.:
Dziękuję bardzo za zaproszenie. Mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłam i że mówiłam w miarę sensownie. Życzę powodzenia w zgłębianiu tych tematów. A jeśli ktoś z Państwa będzie chciał śledzić szczyt klimatyczny, to na pewno będzie dostępnych wiele informacji w różnych źródłach.
W. Sz.:
Przede wszystkim na stronach Międzynarodowej Konwencji — UNFCCC, United Nations Framework Convention on Climate Change. Tam na pewno część wydarzeń będzie transmitowana. I tak jak powiedziałaś, ten COP może być barwny, bo jeśli będzie szeroki dostęp do głosu lokalnych społeczności — zwłaszcza ludów zamieszkujących Brazylię, a także całe regiony Ameryki Południowej czy nawet innych części świata — to może pojawić się wiele ciekawych opinii o tym, jak zmiany klimatu już dziś wpływają na różne zakątki Ziemi. Mam nadzieję, że to przełoży się też na to, co zobaczymy w relacjach z COP-u.
D. Z.-S.:
Powinniśmy również zobaczyć jakieś twarde efekty — w sensie decyzje dotyczące finansowania, skuteczności polityki klimatycznej czy zwiększania tej skuteczności.
W. Sz.:
No, zobaczymy, zobaczymy.
D. Z.-S.:
Bo takie efekty również będą potrzebne.
W. Sz.:
Zobaczymy. Oczywiście to też jest ważne. Ten raport, o którym wspominaliśmy, przypomina, że obecne — i nieobowiązkowe — wkłady redukcji emisji gazów cieplarnianych nie gwarantują nam osiągnięcia półtora stopnia. Nie gwarantują nawet dwóch. W najlepszym przypadku wychodzi około 2,3 stopnia, z tego co pamiętam, a w najgorszym około 2,8. To i tak pewien postęp, bo dziesięć–piętnaście lat temu mówiono o przekroczeniu trzech stopni, więc poprawa jest.
D. Z.-S.:
Ale zdecydowanie za mała.
W. Sz.:
Ale zobaczymy, zobaczymy, co będzie. Dziękuję ci, Urszulo. A ja mam jeszcze dla słuchaczy kilka informacji dotyczących tego, co dzieje się na naszym portalu. Już jutro ruszamy z naszym cyklem filmów edukacyjnych OZE Świadomi – Transformacja Energetyczna w Polsce. Odwiedziliśmy kilka miejsc, w których ta transformacja jest już naprawdę widoczna, i chcemy je Wam pokazać. Na to serdecznie zapraszam — jutro premiera pierwszego filmu. Przypominam także, że 24 listopada organizujemy w Warszawie konferencję pod tytułem Transformacja energetyczna na poziomie lokalnym. Zachęcamy do zapisywania się — będzie można uczestniczyć w wydarzeniu zarówno online, jak i na żywo, poprzez nasz formularz zgłoszeniowy dostępny na portalu lub na stronie naszej fundacji, Instytut na rzecz Ekorozwoju, pine.org.pl, w zakładce „Konferencje”. Na konferencji pokażemy jeszcze szerzej, jak na poziomie lokalnym w Polsce postępuje transformacja energetyczna. Szukajcie nas w Internecie pod adresem chrońmyklimat.pl oraz na naszych kanałach społecznościowych. Dziękuję za dziś. Do widzenia.
Zapraszamy do posłuchania całej rozmowy.

Projekt jest realizowany w ramach inwestycji G1.1.4 KRAJOWEGO PLANU ODBUDOWY I ZWIĘKSZANIA ODPORNOŚCI: WSPARCIE DLA INSTYTUCJI WDRAŻAJĄCYCH REFORMY I INWESTYCJE W RAMACH REPowerEU – wskaźnik G9G i finansowany ze środków Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności