Proste, gotowe do instalacji zestawy technologiczne mogłyby obniżyć rachunki i zakończyć uzależnienie od paliw kopalnych. Davide Sabbadin wyjaśnia, dlaczego jest to dokładnie ten rodzaj polityki zorientowanej na gospodarstwa domowe, jakiego Unia Europejska potrzebuje w tych trudnych czasach.
Od miesięcy "konkurencyjność" dominuje w agendzie Komisji Europejskiej: pompowanie dotacji w strategiczne sektory, ograniczanie biurokracji dla biznesu i obniżanie kosztów energii w przemyśle. Być może to szczytne cele dla zarządów, ale w dużej mierze nieistotne dla salonu lub codzienności gospodarstw domowych o niskich i średnich dochodach, które ostatecznie zadecydują o następnych wyborach europejskich.
W całej Europie rozmowy przy kuchennych stołach brzmią zupełnie inaczej: głównym zmartwieniem ludzi są koszty utrzymania. W szczególności mieszkalnictwo stało się najbardziej naładowaną politycznie kwestią w Europie, z rosnącymi cenami, rosnącymi rachunkami za energię i pogłębiającym się ubóstwem energetycznym. Możesz skorzystać z transportu publicznego lub zrezygnować z latania; nie można zrezygnować z ogrzewania domu w styczniu.
Komisja Europejska jest świadoma stawki politycznej i społecznej i wkrótce przedstawi propozycje mające na celu powiązanie cen energii, mieszkalnictwa i elektryfikacji. Cokolwiek się z nich wyłoni inicjatywy te będą musiały być proste, popularne i w widoczny sposób poprawiać jakość życia - kryteria, których obecna polityka mieszkaniowa nie spełnia.
Powolna elektryfikacja
Zależne od paliw kopalnych i słabo izolowane domy drenują budżety gospodarstw domowych, najmocniej uderzając w rodziny o niskich i średnich dochodach.
Dekarbonizacja budynków jest kluczowym elementem polityki mającej na celu poprawę przystępności cenowej energii. Izolacja może obniżyć rachunki za energię o 15–60%, podczas gdy pompy ciepła zużywają od trzech do pięciu razy mniej energii niż kotły gazowe i często pozostają tańsze w eksploatacji, nawet gdy koszty energii elektrycznej są dwukrotnie wyższe niż cena gazu.
Mimo to rozwój czystych technologii grzewczych pozostaje powolny, choć same technologie nie stanowią problemu. Panele słoneczne, pompy ciepła oraz rozwiązania w zakresie magazynowania energii są dojrzałe, wydajne i szeroko dostępne. Problemem jest jednak otoczenie polityczne i regulacyjne: system zachęt, który jest rozdrobniony, nieskoordynowany i trudny w nawigacji. Niedawne badanie przeprowadzone przez Cool Heating Coalition pokazuje, że brakuje 78 miliardów euro rocznie, aby umożliwić każdemu europejskiemu gospodarstwu domowemu przejście na czyste ogrzewanie i chłodzenie do 2050 roku. Luka ta spowalnia tempo wdrażania, pozostawia miliony ludzi narażonych każdej zimy na niestabilne ceny gazu i osłabia integrację odnawialnych źródeł energii, która mogłaby odnieść ogromne korzyści dzięki inteligentniejszemu magazynowaniu energii na poziomie gospodarstw domowych.
Unia Europejska ma wyjątkową możliwość naprawienia tej sytuacji poprzez połączenie istniejących elementów. Nadszedł czas na stworzenie spójnych i skutecznych ram wspierających rozwiązania oparte na odnawialnych źródłach energii. Jednocześnie domy w całej Europie znacznie różnią się pod względem konstrukcji, klimatu oraz cen energii.
To, co sprawdza się na obszarach wiejskich w Hiszpanii, niekoniecznie zadziała w bloku mieszkalnym w Krakowie, gdzie pojawiają się inne bariery – od kwestii finansowania po mechanizmy wspólnego podejmowania decyzji. Potrzebne są więc dopasowane kombinacje rozwiązań, które po zainstalowaniu razem zapewnią gospodarstwom domowym realną, przystępną cenowo autonomię energetyczną. Nazywamy je „pakietami niezależności”.
Czym są „pakiety niezależności”?
Pakiet niezależności nie jest pojedynczym urządzeniem. To dowolna kombinacja czystych technologii, która zapewnia gospodarstwom domowym konkretne korzyści: niższe rachunki, większy komfort oraz niezależność od paliw kopalnych.
Może on łączyć pompę ciepła z fotowoltaiką na dachu, kolektorami słonecznymi do podgrzewania ciepłej wody lub inteligentnym systemem sterowania, który uruchamia urządzenia wtedy, gdy energia elektryczna jest najtańsza. Dla osób, które nie dysponują własnym dachem, rozwiązaniem może być udział w społecznościowym systemie energetycznym. Można również uwzględnić podstawowe ulepszenia izolacji budynku, aby zwiększyć skuteczność pozostałych rozwiązań.
Nie istnieje jedna uniwersalna wersja – i na tym właśnie polega sens tego podejścia. Mieszkanie w Berlinie, dom w Lizbonie i gospodarstwo rolne na Słowacji będą wymagały różnych kombinacji technologii, aby osiągnąć ten sam efekt. Ostatecznie to instalatorzy lub doradcy w punktach kompleksowej obsługi będą musieli zaproponować właściwe rozwiązania.
Zestawy niezależności oznaczają po prostu zapewnienie każdemu gospodarstwu domowemu możliwości przejścia na lokalnie dostępne, odnawialne źródła ciepła. Realizacja tego celu wymaga koordynacji: ukierunkowania działań instalatorów, dostosowania instrumentów finansowych i programów publicznych oraz wzmocnienia roli punktów kompleksowej obsługi. Rezultat jest jednak prosty: jasna, zapadająca w pamięć oferta Unii Europejskiej, która realnie działa.
Dlaczego ma to znaczenie polityczne?
Europa wkracza w okres niestabilności politycznej. Państwa naftowe podejmują działania mające na celu osłabienie wysiłków Unii Europejskiej na rzecz uniezależnienia się od ich surowców. W wielu krajach skrajna prawica eskaluje ataki na politykę klimatyczną. Na to wszystko nakłada się powszechny gniew związany z rosnącymi kosztami życia, co grozi wzmacnianiem nastrojów eurosceptycznych i radykalnych.
Elektryfikacja gospodarstw domowych jest jednym z niewielu obszarów, w których UE może w tej kadencji zapewnić bezpośrednią, widoczną poprawę jakości życia obywateli. „Pakiety niezależności” mogłyby dać Brukseli coś, czego pilnie potrzebuje: jasną, przekonującą narrację, łączącą nadrzędne cele Unii – od ochrony klimatu po strategiczną autonomię – z przystępnością cenową i wymiernymi korzyściami dla gospodarstw domowych. To właśnie tego rodzaju narracja kształtuje popularną, społecznie akceptowaną zieloną politykę, co niedawno mogliśmy zaobserwować w wyborach w Stanach Zjednoczonych.
Jeśli Komisja Europejska chce, by wyborcy zapamiętali tę historię w 2029 roku, nie stanie się to dzięki uproszczeniu regulacji czy subsydiom dla przemysłu. Zadecyduje o tym coś znacznie bardziej namacalnego: umożliwienie milionom Europejczyków przejęcia kontroli nad własną przyszłością energetyczną – jeden zelektryfikowany dom po drugim.
Poglądy wyrażone w tym artykule niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko FORESIGHT Climate and Energy.
Oryginalny tekst przeczytasz tutaj.