PL   |   EN

Podatki – dobro, które wraca

Podatki  dobro, które wraca
Minął Dzień bez Samochodu oraz Tydzień Zrównoważonego Transportu. Nam minął godnie, bo zrealizowaliśmy debatę poświęconą obniżeniu emisji CO2 z transportu, na którą każdy z uczestników dotarł na piechotę lub nie musiał docierać w ogóle. Wszystko zdalnie, czyli bez konieczności podróży. A dyskutowaliśmy m.in. o podatkach od transportu.

Podatki zawsze były problemem dla polityków, bo ich wprowadzanie wiąże się z tym, że wyborcy mogą nie być zadowoleni. Dziś to zjawisko nadal występuje, a w sytuacji, w której walka polityczna jest w naszym kraju zażarta jak nigdy dotąd, problem ten tylko nabrzmiewa. Tuż przed pandemią miałem takie wrażenie, że polityka w Polsce wręcz toczyła się pod cichą presją podatkową, tzn.: była to wojna psychologiczna o to, kto dłużej wytrzyma bez nakładania nowych podatków: rząd czy samorządy – obydwie te instytucje dziś stoją bowiem najczęściej po dwóch stronach politycznej barykady. Dziś, po prawie dwóch latach pandemii i przy konieczności spłacania związanych z nią długów, podatków możemy być pewni. Pozostaje tylko kwestia tego, kto lepiej wyborcom wytłumaczy, że nałożony przez niego podatek będzie lepiej wykorzystany i bardziej sprawiedliwy.

W tym miejscu chciałbym zająć się kwestią podatków i sprawiedliwości, choć ta druga niestety także bywa względna. Jeśli jednak uznamy, że sprawiedliwie jest zabrać więcej bogatym niż biednym i dać więcej biednym niż bogatym, to do moich rozważań w zupełności wystarczy. Na naszej debacie zaczęliśmy od podatków od starych samochodów, po czym słuchacze stwierdzili, że może lepiej porozmawiać o dotacjach do nowych samochodów. W wyniku debaty możemy z całą pewnością stwierdzić, że jeśli chodzi o sprawiedliwość powinniśmy rozmawiać i o podatkach, i o dotacjach. W świecie pieniędzy nie ma bowiem próżni i aby dać komuś dotację, trzeba innym zabrać coś w postaci podatku. Rozważmy zatem dwa przypadki.

W pierwszym nakładamy podatki na wszystkich tych, co posiadają w Polsce stare samochody i oddajemy je w postaci dotacji tym, którzy chcą kupić nowe. Tak się jednak składa, że prawdopodobieństwo posiadania starego samochodu na pewno rośnie w miarę spadku poziomu zamożności jego właściciela. Z kolei odwrotnie, prawdopodobieństwo kupna nowego samochodu rośnie, wraz ze wzrostem zamożności potencjalnego właściciela. Jeśli w takim przypadku podatek i dotacja to te same środki, wytwarza się mechanizm redystrybucji pieniędzy od biedniejszych do bogatszych. Niesprawiedliwe prawda?

W drugim przypadku nakładamy podatki na wszystkich tych, którzy w polskim mieście bardzo często korzystają z samochodów, a rzadko z komunikacji miejskiej w podróżach do śródmieścia miasta (odpowiednik Strefy Czystego Transportu według naszej koncepcji). Oddajemy te środki zaś tym, co często korzystają z komunikacji miejskiej i rzadko z samochodów. Tak się składa, że prawdopodobieństwo poruszania się często samochodem rośnie w miarę wzrostu poziomu zamożności, a prawdopodobieństwo poruszania się często komunikacją miejska (i nawet braku samochodu!) rośnie w miarę spadku poziomu zamożności. Jeśli w takim przypadku podatek i dotacja to te same środki, wytwarza się mechanizm redystrybucji pieniędzy od bogatszych do biedniejszych. Sprawiedliwe prawda?

Podane przykłady są proste, ale też często politykom wydaje się, że wdrożenie prostych rozwiązań jest lepsze i bardziej medialne. Tymczasem można tak zmodyfikować ww. przykłady, aby mimo pierwotnie stwierdzonej niesprawiedliwości lub przeciwnie, sprawiedliwości działały odwrotnie. Niechby w pierwszym przykładzie np. kupić nowy samochód elektryczny z dopłatą od Państwa mógł kupić tylko ten, który legalnie zezłomował stary samochód (który wcześniej posiadał minimum 5 lat*) – czym starszy, tym większa dopłata. Albo niechby w drugim przykładzie za uzyskane środki stworzyć więcej pasów autobusowych, po których mogą się bez przeszkód poruszać samochody (sic!) elektryczne**.

Z dwóch pewnych rzeczy w życiu, wolę jednak tę drugą. Podatki to dobro, które wraca, choćby nie wiem jak były niesprawiedliwe.

* - rozwiązanie przeciwko cwanym ludziom, którzy by chcieli kupować masowo tanie stare samochody i złomować w celu wyłudzenia dotacji

** - już wiecie jakim cwanym ludziom wprowadzenie samochodów elektrycznych na buspasy szczególnie się opłacało.

Stworzone przez allblue.pl