PL   |   EN

Energetyczna wsypa

Energetyczna wsypa
W tym tygodniu rozpoczęła się wielka kampania Polskich Elektrowni na temat polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Nazywam ją energetyczną wsypą, bo choć zawiera trochę prawdy, to generalnie opiera się na przeinaczeniach i niedomówieniach. Warto zebrać je w jednym miejscu.

Główne hasła

„Opłata klimatyczna Unii Europejskiej to aż 60% kosztów produkcji energii.” – tak głosi główne hasło kampanii, które zajmuje 60% powierzchni billboardów. To zdanie to akurat w obecnej sytuacji – kiedy uprawnienia do emisji gazów cieplarnianych kosztują ok. 80 EUR/MWh prawda, ale jedynie, jeśli spojrzymy na koszt wytworzenia energii w elektrowniach w momencie, kiedy oddają ją do sieci elektroenergetycznej. Jednak, ponieważ kampania skierowana jest głównie do odbiorców indywidualnych energii elektrycznej warto wiedzieć, że widniejące na billboardzie 60% nie przekłada się na 60% wartości rachunków za kupioną energię. Ile to jest na prywatnym rachunku za energię policzyło Forum Energii, któremu wyszło w istocie 22%. Nadal sporo, ale nie na tyle, aby całą winę zwalać na Unię Europejską. 

„Polityka klimatyczna UE = Droga energia, wysokie ceny” – to drugie hasło nowej kampanii. To tylko półprawda, bo polityka klimatyczna UE nie musi oznaczać wcale drogiej energii i wysokich cen. W wyniku polityki energetycznej UE droga staje się jedynie energia elektryczna produkowana z węgla, ropy czy gazu ziemnego. „Opłatą klimatyczną” nie są objęte wszelkie rodzaje energii odnawialnej, tj. wytwarzanej z wiatru, słońca, ciepła ziemi, spływu wody czy biogazu. Rachunek za prąd z czystych źródeł w 2030 roku może być o 500 zł niższy niż rachunek za energię z węgla, niedawno informował Instrat. W Polsce ledwie osiągnęliśmy pułap 15% energii odnawialnej z sieci elektroenergetycznej, a pozostałe ponad 80% to właśnie energia z węgla, ropy czy gazu zimnego. Tak długo, jak w naszej sieci energetycznej będzie tak wiele nieodnawialnej energii, tak długo będzie ona droższa niż w krajach, gdzie takiej energii jest znacznie mniej lub nie ma jej w ogóle.

Niedomówienia

Niestety o tym, że Polska nie posiada własnej polityki klimatycznej kampania nie informuje. A posiadanie takiej polityki na pewno zmieniłoby już wcześniej strukturę produkcji energii w Polsce na taką, która dałaby nam cieszyć się niższymi cenami energii mimo wysokich cen uprawnień do emisji gazów cieplarnianych. Możliwe, że dzięki tej polityce nie zablokowano by tak drastycznie budowy elektrowni wiatrowych na lądzie, albo zrealizowano by program biogazowni w każdej gminie, albo zbudowalibyśmy jeszcze większą moc elektrowni słonecznych. To wszystko byłoby dzięki takiej polityce możliwe, ale po okresie dynamicznego wzrostu ilości instalacji OZE w Polsce do 2015 roku po 2016 roku zaliczyliśmy ostre hamowanie i konserwowanie istniejących elektrowni węglowych. Brak polityki klimatycznej Polski to zatem dziś droga energia i wysokie ceny!

Brak polityki klimatycznej na świecie, w Unii Europejskiej czy w Polsce to także wysokie ceny w przyszłości. Niestety energia z węgla emituje ogromne ilości gazów cieplarnianych powodujących zmiany klimatu przynoszące rocznie miliardowe straty gospodarcze w postaci huraganów, burz, podtopień czy utraconych plonów w rolnictwie. W roku 2019 straty związane z narastającą w wyniku zmian klimatu suszą dotyczyły już ponad 50% gruntów ornych. Straty w uprawach spowodowane tylko suszą w Polsce oszacowano na prawie 1,9 mld zł, czyli prawie połowę tego co Polska zarobiła na uprawnieniach do emisji gazów cieplarnianych w 2019 roku (5 mld złotych). Brak wody do celów rolniczych wymusza wprowadzanie aktywnych systemów nawadniania oraz dodatkowe użycie wody w rolnictwie, co wiąże się także z dodatkowymi kosztami. Ma to następnie swoje odbicie we wzrastających cenach żywności. 

Energetyczna wyspa?

Wyjście Polski z Unii Europejskiej oraz z systemu jej polityki klimatycznej niestety także nie gwarantuje nam niskich cen energii. Jak pokazało Wysokie Napięcie w swoim artykule w tym samym czasie, kiedy w Europie ceny energii poszły w górę w wyniku wzrostu cen uprawnień do emisji oraz cen gazu ziemnego, ceny energii wzrosły także w takich krajach spoza obszaru Unii jak Serbia czy Turcja. Wzrost energii elektrycznej w tych krajach był nawet wyższy niż w Polsce pomimo, iż nie płaci się w nich za uprawnienia do emisji. Jak piszą dalej autorzy z Wysokiego napięcia niskich cen nie zapewniłoby nam nawet zafundowanie sobie w Polsce energetycznej wyspy, bo… nasz system energetyczny po prostu rozsypałby się jak domek z kart z wyniku problemów technicznych. 

Kontrkampania

Na razie zamiast energetycznej wyspy mamy natomiast energetyczną wsypę. Aż chciałoby się zapytać, gdzie są organizacje ekologiczne, które na niosące greenwashing billboardy z hasłem „Robimy prąd, góry, jeziora i lasy” zareagowały podobnie widoczną kontrkampanią. Wciąż tu jesteśmy, ale Państwo postanowiło nie korzystać z naszego doradztwa zaniedbując całkowicie własną politykę klimatyczną. W efekcie nie mamy tyle miliardów złotych, ile Polskie Elektrownie, aby wyskakiwać Wam z nachalną kampanią niedomówień dosłownie z lodówki. Może więc choć wesprzecie nas w naszym dziele rozbrajania klimatycznych mitów?

Tagi

Stworzone przez allblue.pl