PL   |   EN

Wojenny reset klimatyczny Polski i Unii?

Wojenny reset klimatyczny Polski i Unii?
W ciągu ostatnich kilku lat Polska kilkukrotnie stawała okoniem wobec Unii Europejskiej w sprawach polityki klimatyczno-energetycznej. Od 2018 roku, kiedy wysunęliśmy „niby-veto” wobec celu neutralności klimatycznej sytuacja stopniowo się zaostrzała, aż tuż przed najazdem Rosji na Ukrainę otwarcie domagaliśmy się m.in. likwidacji systemu handlu emisjami gazów cieplarnianych. Czy status Polski jako kraju frontowego wobec wojny pozwoli nam na oczyszczenie atmosfery?

Fit for war

Pierwszy sygnał, że coś może być na rzeczy został już przez Komisję Europejską wysłany. Frans Timmermans zaproponował, że Unia Europejska zgodzi się na zwiększenie wykorzystania przez Polskę jej własnego węgla, aby ograniczyć wykorzystanie rosyjskiego gazu w całej Unii. Możliwe, że za tą zgodą poszłyby dodatkowe ulgi dla naszego kraju w zakresie stosowania opłat za emisje gazów cieplarnianych, np. przedłużenie możliwości stosowania darmowych pozwoleń do emisji czy zwiększenie krajowej puli pozwoleń. Myślę, że byłoby to satysfakcjonujące rozwiązanie dla polskiego biznesu węglowego. 

Nie sądzę, aby Komisja Europejska i cała Unia zgodziła się na całkowite odejście od systemu EU ETS, bo ten jest potrzebny właśnie po to, aby koniec końców odejść od paliw kopalnych raz na zawsze – nie tylko tych z Rosji. Zresztą komunikat Komisji Europejskiej w sprawie odejście od Rosyjskiego gazu anonsujący mechanizm REPowerEU wyraźnie pokazał, że wojna w Rosji jest dla Unii argumentem za przyspieszeniem wdrażania polityki klimatycznej, której najnowszym osiągnięciem jest pakiet Fitfor55%. W komunikacie wszak znalazły się słowa: „Pełne wdrożenie wniosków Komisji w ramach pakietu „Fit for 55%” ograniczyłoby roczne zużycie gazów kopalnych o 30%, co równa się 100 mld metrów sześciennych, do 2030 r.”

KPO

Polska też już wysłała Unii Europejskiej sygnał, że jest gotowa na pewne ustępstwa polityczne, ale tylko pośrednio dotyczyły one polityki klimatycznej. Prezydent Andrzej Duda zaanonsował jeszcze na początku lutego, że ma przygotowany projekt ustawy likwidującej Izbę Dyscyplinarną w Sądzie Najwyższym, co w przypadku uchwalenia przez parlament oraz wdrożenia skutkowałoby uruchomieniem dla Polski środków z Krajowego Planu Odbudowy. Krajowy Plan Odbudowy w co najmniej 37% przeznaczony jest na działania sprzyjające obniżeniu emisji gazów cieplarnianych. 

W obliczu wojny tuż za wschodnią granicą UE, być może w niewypowiedzianym uznaniu dla Polski za twardą polityczną postawę wobec agresora oraz pomoc uchodźcom z Ukrainy, Komisja Europejska wyraziła chęć przyspieszenia prac nad kompromisem z Polską w sprawie Krajowego Plan Odbudowy tak, aby został ona zawarty jeszcze w marcu 2022 roku. Niewątpliwie środki z KPO byłyby znaczącą pomocą w nagłych problemach gospodarczych, które na Polskę spadły w związku ze wzrostem cen paliw, spadkiem wartości złotego i napływem uchodźców do Polski. 

Relokacja

Są jednak sprawy i ludzie, którzy mimo wojny, mimo nawoływania wielu środowisk do pojednania z Unią Europejską, robią nam nadal krecią robotę. Przypomnę, że pod koniec 2015 roku sprawą bardzo mocno dyskutowaną w Unii Europejskiej była relokacja uchodźców przybywających do krajów takich jak Grecja czy Włochy na teren innych krajów Unii Europejskiej. Unia Europejska podjęła się wspólnotowego rozwiązania problemu na wniosek Grecji i Włoch. Skala napływu uchodźców wtedy była podobna, jak do dziś napływ uchodźców z Ukrainy do Polski, z tym, że w tamtym okresie chodziło o osoby z krajów afrykańskich oraz Półwyspu Arabskiego. Przyczyną migracji były problemy związane z suszą wywołaną zmianami klimatu. 

Polska od początku 2016 roku stanęła w gronie krajów, które wypracowany wcześniej kompromis w sprawie uchodźców klimatycznych zakwestionowały. Czy dziś, jeśli poprosimy o pomoc Unię Europejską w sprawie uchodźców z Ukrainy będą chętni, abyśmy ją otrzymali? Póki co Polski rząd twierdzi, że doskonale sobie z uchodźcami radzimy, ale Ukraina to kraj z 40 milionami mieszkańców, więc Ci którzy napłynęli do Polski do tej pory w ilości zaledwie ok. 1,5 mln mogą być jedynie przedsmakiem tego, co może się jeszcze wydarzyć, zwłaszcza jeśli wojna będzie trwała dłużej. Czy kraj i rząd dotychczas nie okazujący solidarności z Europą będzie mógł oczekiwać solidarności od Europy?

Kretowisko

Niestety mimo wojny u naszych granic, solidarność z Europą, a przede wszystkich stosowanie się do wypracowanych przez nią standardów demokratycznych, zostało wczoraj w Polsce po raz kolejny zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny. Uznał on, że nie mają w Polsce zastosowania niektóre przepisy Europejskiej Karty Praw Człowieka, bo ważniejsza od niej jest nasza własna konstytucja. Rosja także wczoraj wypowiedziała całkowicie Europejską Kartę Praw Człowieka. Rosja też ma konstytucję. Oj, budzą się krety na wiosnę!

 

Stworzone przez allblue.pl