PL   |   EN

Greenwashing „podszeptywany”

Greenwashing podszeptywany
źródło : pixabay.com
Sklepowe półki pełne są produktów „naturalnych”, „eko”, „przyjaznych środowisku” czy nawet „neutralnych dla klimatu”. Hasła te zachęcają nas do zakupów, często zupełnie bezpodstawnie. Nowa dyrektywa przyjęta przez PE ma zagwarantować, że tego typu określenia będą zarezerwowane tylko dla produktów, w przypadku których ich „ekologiczność” zostanie udowodniona.

W styczniu br. Parlament Europejski zatwierdził dyrektywę, która ma na celu poprawę oznakowania produktów i ochronę konsumentów przed „pseudoekologicznymi” praktykami marketingowymi. 

„Przepisy te zmienią codzienne życie wszystkich Europejczyków! Odejdziemy od kultury wyrzucania, sprawimy, że marketing będzie bardziej przejrzysty i będziemy walczyć z przedwczesnym starzeniem się produktów. Ludzie będą mogli wybierać rzeczy, które są trwalsze, łatwiejsze w naprawie i bardziej zrównoważone dzięki wiarygodnym etykietom i reklamom. Co najważniejsze, firmy nie będą już mogły oszukiwać ludzi, mówiąc, że plastikowe butelki są dobre, ponieważ firma zasadziła gdzieś drzewa - lub twierdzić, że coś jest zrównoważone, nie wyjaśniając, w jaki sposób. To wielka wygrana dla nas wszystkich!” — powiedziała Europosłanka Biljana Borzan z ugrupowania Socjalistów i Demokratów (S&D), która uczestniczyła w pracach nad dokumentem.

Koniec z „ekościemą”

Przyjęte przez PE przepisy mają chronić konsumentów przed tzw. greenwashingiem i pomóc im świadomiej wybierać produkty. W tym celu rozszerzono unijny wykaz zakazanych praktyk handlowych o pewne wątpliwe strategie marketingowe. Producenci nie będą już mogli bez naukowego potwierdzenia stosować ogólnych oświadczeń środowiskowych, typu „przyjazny dla środowiska”, „naturalny”, „biodegradowalny”, „neutralny dla klimatu” czy „ekologiczny”.

Przyjęta dyrektywa ureguluje też stosowanie etykiet środowiskowych, które mają zostać ujednolicone na terenie Unii Europejskiej i w przyszłości będą tworzone w oparciu o oficjalne systemy certyfikacji lub systemy certyfikacji wprowadzone przez władze danego państwa członkowskiego.

Ponadto w myśl nowych przepisów dyrektywy, producenci nie będą już mogli twierdzić, że dany produkt nie ma wpływu na środowisko, lub że jego wpływ jest ograniczony, a nawet pozytywny, powołując się na systemy kompensacji emisji (np. posadzone w zamian drzewa).

UE stawia na trwałość 

Przyjęta przez PE dyrektywa ma także skłonić producentów i konsumentów do przywiązywania większej uwagi co do trwałości produktów. W tym celu planowane jest w przyszłości poprawienie widoczności informacji o okresie gwarancji, w którym konsumenci mogą  żądać naprawy wadliwych produktów. Powstanie także jednolite oznaczenie, które będzie w większym stopniu eksponować produkty o przedłużonym czasie gwarancji.

Parlament Europejski poinformował, że zakazane będą także inne praktyki: bezzasadne oświadczenia o trwałości produktu (np. twierdzenie, że pralka może wykonać 5 tysięcy cykli prania, gdy jest to w normalnych warunkach nieprawdziwe); sugestie, by wymienić materiały zużywalne wcześniej niż jest to konieczne (np. wkłady atramentowe do drukarki) oraz nieprawdziwe twierdzenia, że produkty nadają się do naprawy.

Dalsze prace w celu ukrócenia greenwashingu

Wspomniane dyrektywa PE została przyjęta stosunkiem głosów 593/21 (14 Europosłów wstrzymało się od głosu). Teraz przepisy musi zatwierdzić Rada. Państwa UE będą miały następnie 24 miesiące na przeniesienie dyrektywy na grunt prawa krajowego.

Przyjęta dyrektywa ma uzupełniać przepisy na temat oświadczeń środowiskowych regulowane tzw. dyrektywą Green Claims, nad którą aktualnie pracują komisje Parlamentu Europejskiego. Jak wyjaśnia PE, dyrektywa ta będzie bardziej szczegółowa – precyzyjniej określi warunki stosowania przez przedsiębiorstwa oświadczeń środowiskowych.

 

ChronmyKlimat.pl

Na podstawie materiałów PE

Tagi

Stworzone przez allblue.pl