Tymczasem ponad 16 państw członkowskich UE domaga się zmian, które mogłyby osłabić system jeszcze przed jego uruchomieniem. Argumentują one, że ceny emisji CO₂ mogą być zbyt wysokie i niestabilne. Obawy społeczne są realne i należy je brać pod uwagę – jednak nie mogą one prowadzić do podważania wiarygodności unijnej polityki klimatycznej. Zwiększanie emisji nie jest rozwiązaniem.
Lepszą drogą są konkretne działania:
- stopniowe wycofywanie kotłów gazowych i ograniczanie dotacji dla paliw kopalnych,
- kierowanie przychodów z ETS2 bezpośrednio do obywateli, aby złagodzić koszty transformacji.
Obniżanie cen emisji oznacza jedynie odsuwanie problemu w czasie i wyższe koszty w przyszłości. Dlatego tak ważne jest, by Unia utrzymała ambitny kurs – ograniczenie emisji musi pozostać priorytetem.

W odpowiedzi na nieoficjalny list wystosowany przez część państw członkowskich, CAN Europe, Europejskie Biuro Ochrony Środowiska oraz konsorcjum LIFE Effect wystosowały list do komisarzy Wopke Hoekstry i Mikkela Jørgensena. Podkreślają w nim potrzebę troski o kwestie społeczne i budowanie akceptacji dla systemu, ale sprzeciwiają się części proponowanych rozwiązań, które mogłyby osłabić ambitność ETS2.
Przeczytaj pełną treść listu w języku angielskim tutaj.
Przygotowane przez nas tłumaczenie listu na język polski.
Temat ETS2 i sprawiedliwej transformacji monitoruje również projekt EUKI-funds2, realizowany m.in. przez Fundację Instytut na rzecz Ekorozwoju. Inicjatywa ta analizuje, czy środki z ETS2 i Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji są wydawane w sposób przejrzysty i sprawiedliwy społecznie.