PL   |   EN

Kto będzie sędzią planów klimatycznych krajów?

Kto będzie sędzią planów klimatycznych krajów?
źródło : pixabay.com
Kraje mają czas do końca przyszłego roku, aby zapewnić, że ich zobowiązania klimatyczne spełnią limit porozumienia paryskiego dotyczący globalnego ocieplenia. Ale kto sprawdzi, czy ich obietnice naprawdę się układają?

Pytanie jest tak drażliwe, że na razie odpowiedź brzmi: same kraje.

Podczas gdy narody zgodziły się na globalny cel mający na celu uniknięcie najbardziej katastrofalnych skutków zmian klimatu, emisje paliw kopalnych i innych gazów cieplarnianych nadal rosną, gdy powinny spadać.

I nie ma formalnej organizacji, która ma za zadanie upewnić się, że poszczególne narody są na dobrej drodze.

"Nie ma "policji" do sprawdzenia; to słabość tego procesu" - powiedziała AFP klimatolog Corinne Le Quere.

Prawie 200 krajów podpisało przełomowe porozumienie paryskie w 2015 r., Zobowiązując się do powstrzymania ocieplenia "znacznie poniżej" dwóch stopni Celsjusza powyżej poziomu sprzed uprzemysłowienia, najlepiej ograniczając je do 1,5 ° C.

W listopadzie na szczycie klimatycznym COP 26 w Glasgow kraje wezwały wszystkie rządy do zapewnienia, że ich plany emisji na tę dekadę są zgodne z celami klimatycznymi Paryża, wzmacniając je w razie potrzeby do końca 2022 r.

Ale każdy kraj skutecznie zaznaczy swoją własną pracę domową na temat klimatu.

Proces ten oznacza, że kraje mogą iść naprzód "w tempie dostosowanym do ich systemu politycznego", powiedziała Le Quere.

Do tej pory nie zmniejszył emisji wystarczająco szybko.

"Presja rówieśników działa"

Na poziomie globalnym organ ONZ ds. zmian klimatu szacuje, że plany redukcji emisji krajów do 2030 r. doprowadzą do ocieplenia o niszczycielskie 2,7 ° C.

Oddzielna roczna analiza Programu Ochrony Środowiska Pracy Pracy (UNEP), która analizuje lukę między zobowiązaniami klimatycznymi a faktyczną redukcją emisji gazów cieplarnianych, zagłębia się nieco bardziej szczegółowo.

Obejmuje to szczególny nacisk na bogatsze kraje z G20, odpowiedzialne za około 80 procent emisji.

"Nie wymieniamy i nie zawstydzamy, ale wskazujemy na członków G20, którzy zdecydowanie nie są na dobrej drodze", takich jak Australia i Meksyk, powiedziała Anne Olhoff, jedna z autorek raportu UNEP.

Ale pójście dalej byłoby "tak polityczne, że nie widzę, aby działo się to w kontekście ONZ, aby być całkiem szczerym", powiedziała AFP.

W rzeczywistości eksperci wątpią, aby narody zgodziły się na jakąkolwiek formalną kontrolę zewnętrzną.

"Słyszeliśmy bardzo wyraźnie w Glasgow, kraje takie jak USA mówią, że one - i tylko one - określą, jaka jest ścieżka 1,5 ° C dla ich kraju" - powiedział Bill Hare z grupy badawczej Climate Analytics.

A Stany Zjednoczone nie są bynajmniej jedynymi.

"Nie sądzę, aby w tym przypadku osłek w tym przypadku ciążył na UE, ponieważ jesteśmy na dobrej drodze do pozostania w Paryżu" - powiedział AFP wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans podczas konferencji COP w Glasgow.

"Możemy to udowodnić faktami".

Istnieje kilka niezależnych analiz, takich jak Climate Action Tracker (CAT), które obliczają szacowaną trajektorię krajów - w kierunku 1,5 ° C, 2 ° C, 3 ° C lub gorzej.

Hare powiedział, że CAT, z którym współpracuje jego organizacja, oraz inne oceny wywołają "wiele dyskusji i nieporozumień" w 2022 r., Gdy zbliża się ostateczny termin.

"Musi istnieć pewna ilość nazywania i zawstydzania krajów, aby nastąpił postęp" - powiedział Hare.

"Przynajmniej widoczne ryzyko bycia nazwanym i zawstydzonym pomaga niektórym krajom skupić się na tym, co muszą zrobić, aby zrobić to, co właściwe".

Nawet najbardziej ambitne kraje będą musiały "wyostrzyć swoje argumenty", aby przekonać ludzi, że ich liczby się sumują, powiedziała Lola Vallejo z think tanku IDDRI.

Społeczeństwo obywatelskie, media, a nawet inne narody będą naciskać na rządy, aby zrobiły więcej.

"Kraje, które nie są zgodne z porozumieniem paryskim, poczują, że są w gorącym fotelu. Presja rówieśników działa" – powiedział jeden z zachodnich dyplomatów.

Sprawiedliwy podział

Nawet najbardziej ambitni odjęcie emisji nie będą mogli spocząć na laurach.

Olhoff powiedział, że bogatsze kraje prawdopodobnie staną przed pytaniami o "historyczne obciążenie emisjami oraz sprawiedliwość i sprawiedliwość".

Porozumienie paryskie podkreśla zasadę "wspólnej, ale zróżnicowanej odpowiedzialności" w zależności od sytuacji krajowej.

Niektórzy uważają więc, że bogate kraje, w dużej mierze odpowiedzialne za globalne ocieplenie, mają obowiązek wobec najbiedniejszych i dlatego powinny zrobić więcej, aby osiągnąć "sprawiedliwy" wkład.

Istnieje wiele sposobów pomiaru tego: emisje historyczne, emisje na mieszkańca, ślad węglowy, który uwzględnia emisje generowane przez importowane towary, pomoc dla biednych krajów.

Ale zasadniczo kluczowe przesłanie pozostaje takie samo, powiedział Olhoff.

Jeśli mają nadzieję na ograniczenie globalnego ocieplenia, powiedziała, "wszystkie kraje muszą wrócić i sprawdzić, czy jest coś, co możemy zrobić więcej i szybciej".

 

Stworzone przez allblue.pl