PL   |   EN

Co wolno VAT, nie wolno ETS

Co wolno VAT, nie wolno ETS
źródło : Wojciech Szymalski
Od północy 1 lipca 2026 prasa i internauci donoszą o dużych podwyżkach cen paliw na stacjach benzynowych w Polsce w związku z powrotem normalnej 23% stawki VAT na paliwa i wygaszeniem programu „Ceny Paliw Niżej” (CPN). A tak niedawno nasza klasa polityczna zapewniała, że do tego nie dopuści!

Szok na stacjach benzynowych

Najbardziej drastyczne doniesienia mówią nawet o ponad 90 gr podwyżkach, czyli o blisko 15%. Zestawienia zmian przygotowały różne portale internetowe, np.: dziennik, istotne.pl, wp.pl, gazeta wyborcza. Wzrost ten jest spowodowany odejściem od działań osłonowych w związku z kryzysem w transporcie paliw wokół zatoki Ormuz. Stawka podatku VAT na paliwa w związku z tym rośnie skokowo z 8% do 23%. W dodatku wszystko to w obliczu wakacyjnych wyjazdów Polek i Polaków.

Decyzja rządu jest motywowana tym, iż nie ma środków w budżecie państwa na dalsze finansowanie programu CPN, który kosztował Polskę już ponad 2 mld złotych. Wszystkie te środki zostały wydane na pokrycie kosztów droższych paliw kupowanych przez nasz kraj za granicą. Trafiły one do szejków naftowych w Arabii Saudyjskiej, do Norwegów czy Latynosów z Gujany. Teraz rząd poszukuje załatania tej dziury budżetowej poprzez ustanowienie podatku od nadzwyczajnych zysków firm importujących i przetwarzających paliwa – w głównej mierze Orlenu, posiadającego 65% udział w polskim rynku paliw.

Czy jest w tym logika?

Zastanawia fakt, że jeszcze nie dawno politycy rozdzierali szaty, iż nie pozwolą na wzrost cen paliw w związku z wprowadzeniem systemu pozwoleń na emisje gazów cieplarnianych nakładanych na import i produkcję paliw, tzw.: EU ETS2. Wzrost ten był oceniany nawet przez najbardziej nieprzychylnych systemowi analityków na co najwyżej 46 gr na litrze już w roku 2027. Teraz politycy pozwolili na skokowy wzrost cen paliw nawet dwukrotnie większy, niż w przypadku wprowadzenia systemu ETS2 w życie w Polsce. Wydaje się to zupełnie nielogiczne. – komentuje Wojciech Szymalski, prezes Fundacji Instytut na rzecz Ekorozwoju.

Dlatego 1 lipca 2026 to był moment, w którym niemal niezauważalnie dla Polek i Polaków oraz budżetu państwa można było wprowadzić system EU ETS2 – jak argumentowały organizacje pozarządowe w liście wysłanym do rządu na początku czerwca. Wystarczyło zgodzić się, że podwyżka VAT na paliwa zatrzyma się na 15% zamiast 23%, a pozostałe 8% pomieściłoby potencjalne skutki wprowadzenia systemu ETS2. Dzięki temu nie tylko załatano by dziurę budżetową po CPN, ale zarezerwowano by dodatkowe środki – nawet 20 mld złotych rocznie - na inwestycje w wycofywanie zużycia importowanych paliw z naszej gospodarki, a tym samym na zwiększenie naszego bezpieczeństwa energetycznego.

A mogło być lepiej

Systemu ETS2 jednak nie wprowadzono, choć większość Polek i Polaków (55%) popiera działanie polegające na nałożeniu dodatkowych kosztów na działalność zanieczyszczającą powietrze dwutlenkiem węgla – jak donosi najnowsze badanie opinii YouGov. Czy uda się ten system w ogóle prowadzić, tego też nie wiadomo, dlatego też można podpisać petycję, która popiera wdrożenie płatnych pozwoleń za zanieczyszczanie od importerów i producentów paliw.

Wiadomo natomiast na pewno, że co wolno w Polsce podatkowi VAT, nie jest dozwolone dla systemu ETS2, pomimo racjonalnych argumentów za jego wprowadzeniem i perspektywy uruchomienia działań osłonowych, takich jak Plan Społeczno-Klimatyczny, o wartości ponad 65 mld złotych.

 

Artykuł powstał w ramach projektu "Climate Fair Monitor" współfinansowane przez mechanizm EUKI niemieckiego ministerstwa ds. środowiska.

 

 

Stworzone przez allblue.pl