PL   |   EN

Proponowany przez UE społeczny fundusz klimatyczny znajduje się pod ostrzałem ze wszystkich stron

Proponowany przez UE społeczny fundusz klimatyczny znajduje się pod ostrzałem ze wszystkich stron
źródło : pixabay.com
Unijni ministrowie środowiska krytykują propozycję Komisji Europejskiej dotyczącą społecznego funduszu klimatycznego, który wspierałby gospodarstwa domowe znajdujące się w trudnej sytuacji w transformacji energetycznej. Ich motywy były jednak bardzo rozbieżne.

Nowy fundusz ma na celu ochronę konsumentów podatnych na zagrożenia przed wpływem proponowanego rynku uprawnień do emisji dwutlenku węgla w transporcie drogowym i paliwach grzewczych. Ma on wejść w życie w 2025 r., na rok przed wejściem w życie nowego systemu ustalania cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla.

Podczas gdy unijni ministrowie środowiska podkreślali potrzebę ochrony najbardziej narażonych gospodarstw domowych, było jasne, że propozycja jest dla nich niesmaczna.

Według unijnych ministrów fundusz jest albo zbyt mały, aby wesprzeć gospodarstwa domowe znajdujące się w najtrudniejszej sytuacji, albo jest po prostu niepotrzebny i wymagałby niepożądanego ponownego otwarcia już uzgodnionego siedmioletniego budżetu Europy na lata 2021–2027, wieloletnich ram finansowych (WRF).

Konserwatyści fiskalni odpowiedzieli

Społeczny fundusz klimatyczny ma potargane pióra, szczególnie w krajach konserwatywnych fiskalnie, które wolałyby chronić obywateli innymi źródłami pieniędzy, takimi jak dochody z systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS), unijnego rynku uprawnień do emisji dwutlenku węgla.

Na spotkaniu unijnych ministrów środowiska duński przedstawiciel Per Fabricius Andersen zakwestionował, czy społeczny fundusz klimatyczny jest w ogóle potrzebny.

"Wzmocnienie i rozszerzenie handlu uprawnieniami do emisji udostępni państwom członkowskim znaczne dodatkowe dochody, które będą mogły wykorzystać do przeciwdziałania potencjalnym skutkom społecznym. Dlatego jesteśmy sceptyczni co do tego, czy istnieje potrzeba utworzenia nowego społecznego funduszu klimatycznego" - powiedział.

Pogląd ten powtórzył szwedzki minister Anders Grönvall, który nie wierzy, że "istnieje potrzeba dalszego mechanizmu budżetowego".

Ministrowie są również zaniepokojeni sposobem, w jaki Komisja Europejska planuje uruchomić fundusz. Aby zapewnić dostępność pieniędzy, zanim nowe ceny emisji dwutlenku węgla uderzą w gospodarstwa domowe, władza wykonawcza UE musi ponownie otworzyć już wynegocjowany siedmioletni budżet, niektórzy ostrzegali.

W lipcowym wniosku dotyczącym społecznego funduszu klimatycznego Komisja zapowiedziała, że "zaproponuje ukierunkowaną zmianę rozporządzenia w odniesieniu do wieloletnich ram finansowych na lata 2021–2027, aby uwzględnić dodatkowe wydatki Unii w wysokości 23,7 mld euro na lata 2025–2027".

Ale fiński minister środowiska Terhi Lehtonen był bardzo krytyczny wobec tego, mówiąc: "Jesteśmy zaniepokojeni wielkością [społecznego funduszu klimatycznego] i otwarciem umowy w sprawie WRF". Zamiast tego powiedział, że "wszyscy możemy lepiej wykorzystać już uzgodnione fundusze UE", bez ponownego otwierania WRF.

Umowa w sprawie siedmioletniego budżetu UE, określana przez niektórych jako "historyczna", gdy została zawarta w grudniu 2020 r., była trudnym i starannie wyważonym porozumieniem, którego Finlandia wolałaby nie otwierać ponownie.

W siedmioletnim budżecie w wysokości 1,8 bln euro i unijnym funduszu odbudowy przewidziano już wystarczające środki finansowe UE na inwestycje klimatyczne.

"Finansowanie bezpośredniego wsparcia dochodów gospodarstw domowych za pośrednictwem budżetu UE nie jest właściwą drogą naprzód" - powiedział Lehtonen innym ministrom. "Musimy wypracować alternatywne sposoby radzenia sobie z potencjalnymi negatywnymi skutkami społecznymi dla rozszerzenia cen emisji dwutlenku węgla i przyspieszenia transformacji".

Potrzeba więcej pieniędzy

Ale inni unijni ministrowie skrytykowali propozycję społecznego funduszu klimatycznego z przeciwnego powodu. Republika Czeska, Litwa, Cypr, Grecja i Malta skarżyły się, że po prostu nie ma wystarczającej ilości dostępnych pieniędzy, aby złagodzić negatywne skutki nałożenia ceny emisji dwutlenku węgla na paliwa transportowe i grzewcze.

"Propozycja wydaje się trudna z punktu widzenia administracji i nie jesteśmy przekonani, czy jest w stanie w wystarczającym stopniu ograniczyć ryzyko" - powiedziała czeska minister środowiska Anna Hubáčková.

Polska poszła jeszcze dalej, wzywając Komisję Europejską do odcięcia społecznego funduszu klimatycznego od szeroko krytykowanego ETS dla budownictwa i transportu drogowego.

Utworzenie społecznego funduszu klimatycznego "nie powinno być uzależnione od ostatecznej decyzji o utworzeniu nowego ETS dla sektora transportu i budownictwa" – powiedziała Anna Moskwa, polska minister klimatu i środowiska.

"Ze względu na rosnące ceny energii i konieczność przeciwdziałania pogłębianiu się ubóstwa energetycznego, prace nad społecznym funduszem klimatycznym powinny zostać zatwierdzone w najbliższych miesiącach" - powiedziała.

Ale szef UE ds. klimatu Frans Timmermans podkreślił, że te dwie propozycje są nierozłączne.

"Nie ma ETS, nie ma społecznych funduszy klimatycznych, więc wtedy będziemy musieli szukać innych sposobów pomocy naszym obywatelom" - ostrzegł ministrów na początku tego roku.

"Zasoby własne" dla budżetu UE

Kraje takie jak Polska mogą stanąć przed innym problemem – ryzykują całkowitą utratę pieniędzy.

Na początku tego roku Komisja Europejska ostrzegła Warszawę, że straci swoją część unijnych pieniędzy na odbudowę, jeśli nie zapewni niezależności swojego sądownictwa,które będzie musiało nadzorować sposób wydawania pieniędzy.

Konflikt wokół społecznego funduszu klimatycznego jest również związany z szerszą debatą wokół pieniędzy UE i nadchodzącą propozycją zapewnienia bezpośrednich źródeł dochodu do budżetu UE – tzw. propozycją zasobów własnych.

Kraje UE przygotowują się do przyjęcia wniosku dotyczącego zasobów własnych, który ma zostać przedstawiony w środę (22 grudnia), ponieważ komisja europejska może odebrać część ich dochodów pochodzących z ETS.

Bez wniosku dotyczącego zasobów własnych lub zmiany siedmioletniego budżetu dla krajów UE nie jest jasne, w jaki sposób będą pozyskiwane pieniądze na społeczny fundusz klimatyczny i jak będą one wpisywać się w szersze ramy budżetowania UE.

Jak powiedział łotewski minister Artūrs Toms Plešs: "Publikacja tych propozycji da nam możliwość sfinalizowania stanowiska Łotwy w sprawie utworzenia społecznego funduszu klimatycznego i rozszerzenia ETS na budynki i transport drogowy".

Stworzone przez allblue.pl