PL   |   EN

Zjednoczony porządek światowy jest potrzebny, aby poradzić sobie z kryzysem klimatycznym

Zjednoczony porządek światowy jest potrzebny, aby poradzić sobie z kryzysem klimatycznym
źródło : pixabay.com
W 2022 r. pogłębiły się podziały między krajami, częściowo spowodowane wojną na Ukrainie oraz gwałtownie rosnącymi cenami paliw i żywności. Ponieważ decydenci starają się poradzić sobie z kryzysem klimatycznym, powinni skupić się na globalnych, zharmonizowanych środkach, a nie na dwustronnych decyzjach, które mogłyby pogłębić podziały, pisze Carne Ross.

Wojna na Ukrainie burzy oparty na zasadach porządek świata. Globalne instytucje, takie jak ONZ, są coraz bardziej utrudnione. Pogłębiają się podziały między zagorzałymi przeciwnikami rosyjskiej inwazji na Zachodzie a tymi, takimi jak Chiny i Indie, bardziej pobłażliwymi. Gwałtowny wzrost cen paliwa i żywności wywołuje kryzys humanitarny, szczególnie na Globalnym Południu.

Niezależnie od tego, czy chodzi o handel, czy rozbrojenie, perspektywy współpracy międzynarodowej stają się coraz bardziej ponure.  Nawet broń nuklearna ponownie stała się niebezpiecznym – i dzielącym – problemem międzynarodowym.

Jest to jednak kolejne zagrożenie dla przetrwania cywilizacji, które paradoksalnie może stanowić drogę do globalnej współpracy i większej stabilności: wszystkie kraje stoją w obliczu wspólnego niebezpieczeństwa ocieplenia klimatu.

Do tej pory ten kryzys egzystencjalny był omawiany przede wszystkim w Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu. Ale gdy kraje zaczną realizować cele, które obiecały, potrzebna będzie szeroka międzynarodowa architektura współpracy, obejmująca handel, rozwój i technologię: jeśli chcesz, klimatyczny porządek świata, system struktur współpracy, zasad i sojuszy, które, jeśli zostaną właściwie zaprojektowane, pogłębią więzi między krajami i blokami oraz przeplatają poszarpaną tkankę współpracy międzynarodowej.

Kraje na całym świecie zaczynają rozumieć złożone problemy związane z przenoszeniem swoich systemów energetycznych na odnawialne źródła energii i dekarbonizacją przemysłu, takiego jak stal i cement. Wszystkie kraje stoją jednocześnie przed tymi bardzo trudnymi wyzwaniami.

W UE i Chinach rynki uprawnień do emisji dwutlenku węgla są głównym narzędziem promowania dekarbonizacji, a idea "klubu klimatycznego" krajów o wspólnych cenach i zasadach emisji dwutlenku węgla wysuwa się na pierwszy plan.

Międzynarodowe wysiłki na rzecz uzgodnienia wspólnych "zielonych" standardów w sektorach takich jak produkcja stali zyskują na popularności. Rządy zastanawiają się, jakie zachęty – subsydia – i czynniki zniechęcające – wprowadzić w celu przyspieszenia dekarbonizacji ich gospodarek.

Istnieje ryzyko, że to, co wyłoni się z tego regionalnego i krajowego działania, będzie chaotycznym zbiorem konkurujących ze sobą zasad, przepisów, dotacji i mechanizmów ustalania cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Spowoduje to niekończące się spory handlowe, które z kolei mogą przerodzić się w dalsze napięcia geopolityczne.

UE przygotowuje mechanizm dostosowania emisji dwutlenku węgla na granicach, aby chronić swoje produkty o wysokich cenach emisji przed "ucieczką emisji", w ramach której produkcja przenosi się z regionu z cenami emisji dwutlenku węgla do regionu bez, w którym produkcja jest tańsza.

Mechanizm ma pozytywny cel, ale w USA i Chinach niektórzy postrzegają go jako protekcjonistyczną taryfę celną. Nowe wojny handlowe tylko dolewają oliwy do ognia geopolitycznego.

Zamiast tego potrzebujemy nowego globalnego i zharmonizowanego systemu regulacji, subsydiów i cen emisji dwutlenku węgla, tak aby zmaksymalizować dekarbonizację i zminimalizować spory. Powinny one również pomóc w rozwiązaniu problemu kosztów ogrzewania klimatu, odczuwalnych szczególnie na Globalnym Południu.

System potrzebowałby uprawnień, a nie kar dla krajów rozwijających się, które mogą potrzebować więcej czasu, aby przejść na gospodarkę bezemisyjną. Będzie również musiała znaleźć sposób na harmonizację cen emisji dwutlenku węgla z mechanizmami pozacenowymi, takimi jak zielone normy, tak aby wynik – produkty zdekarbonizowane – był taki sam, co jest trudne, ale możliwe.

I, podobnie jak porozumienie paryskie, będzie ono wymagało "zapadki", w ramach której normy emisji dwutlenku węgla i ambicje będą stale ulepszane, tak aby świat osiągnął cel zerowej emisji netto do 2050 r.

Elementy te obejmowałyby wspólną wizję wspólnych zasad, przepisów i cen, klubu, do którego każdy kraj, w szczególności Chiny i inni wielcy emitenci, powinni chcieć dołączyć.

Zasadniczą podstawą byłaby "solidarność" Północ-Południe w postaci bilionów środków finansowych sektora prywatnego i publicznego potrzebnych do opłacenia dekarbonizacji i zrekompensowania szkód związanych z ogrzewaniem klimatu.

Inne polityki mające na celu zaradzenie kryzysowi klimatycznemu mogą na różne sposoby przyczynić się do stabilności.  Szybsze przejście na odnawialne źródła energii będzie promować niezależność energetyczną, zmniejszając trujący i pełen konfliktów wpływ petropolityki, niezależnie od tego, czy pochodzi on z Rosji, czy z Bliskiego Wschodu, a także stabilizując ceny energii.

Transformacja oparta na polityce klimatycznej w kierunku bardziej lokalnego systemu rolnego chroniącego glebę i węgiel zmniejszy ryzyko globalnego kryzysu cen żywności, który wywołała wojna na Ukrainie, ponieważ świat staje się mniej zależny od kilku masowych intensywnych producentów.  W ten sposób powstanie solidniejszy i bardziej odporny światowy system gospodarczy.

Urzeczywistnienie wizji zharmonizowanych zasad i solidarności między Północą a Południem będzie wymagało dyplomatycznej pracy, zasobów i ciężkiej, szczegółowej pracy w skomplikowanych "trudnych do opanowania" sektorach, takich jak stal i cement.

Będzie ona musiała być wielowymiarowa, obejmować polityki sektorowe, takie jak zielone normy, a także krajowe i regionalne ramy klimatyczne, takie jak rynki uprawnień do emisji dwutlenku węgla.

Ale jest to pozytywna wizja, wokół której wszystkie kraje mogą się zjednoczyć, aby walczyć ze wspólnym zagrożeniem planetarnym wynikającym ze zmian klimatu. Jest to 21-wieczne rozwiązanie pilnego problemu egzystencjalnego. Cóż to może być za kontrast z 20-wiecznym światem geopolitycznej rywalizacji i konfliktu, który widzimy dziś na Ukrainie, w Syrii i poza nią.


Carne Ross jest zastępcą dyrektora ds. geopolityki, dyplomacji i bezpieczeństwa w niezależnym think tanku zajmującym się zmianami klimatycznymi E3G. Jest byłym brytyjskim dyplomatą i założył dyplomatyczną grupę doradczą Independent Diplomat.

 

Źródło: euractiv.com

Stworzone przez allblue.pl